Szukaj
  • Anna Szreder

Seks spontaniczny czy zaplanowany?

Wiele osób uważa, że seksu nie powinno się planować. Seks powinien się wydarzać spontanicznie, kiedy ma się na niego ochotę. Natomiast planowanie wprowadza sztuczność, nudę i zabija przyjemność. W pierwszych etapach związku rzeczywiście może być łatwiej o spontaniczną ochotę na seks i czas na realizację tej potrzeby. Z upływem miesięcy i lat często jednak pierwsza ekscytacja mija, pojawiają się nowe obowiązki i codzienność, w której trudno zadbać o erotyczne uniesienia.



Co rozumiem przez planowany seks?


No właśnie co to to znaczy? Czy chodzi o to by zaplanować, że w piątek o 21 uprawiamy seks, czyli gra wstępna, penetracja, orgazm i idziemy spać? Taka wizja rzeczywiście nie wydaje się zachęcająca, a w najlepszym wypadku może nas śmieszyć. Może też powodować niepotrzebną presję. Mówiąc o planowaniu seksu mam na myśli zaplanowanie czasu na szeroko rozumianą intymność. Okazję do bycia razem, dotyku, wspólnej kąpieli, pocałunków, masażu, rozmowy.


Kiedy planowanie intymności może się sprawdzić?


Przede wszystkim wtedy, gdy czujemy, że brakuje nam bliskości i intymności, a nie mamy na to czasu. Często tak się dzieje, gdy pojawiają się dzieci lub gdy partnerzy prowadzą intensywny tryb życia. Planowanie może też okazać się zbawienne, gdy przynajmniej jedna z osób w parze rzadko lub wcale doświadcza pożądania spontanicznego, a częściej reaktywnego.


Jakie korzyści może nam przynieść planowanie intymności?


Przede wszystkim pomaga skupić się na tym co ważne w naszym związku. W zabieganej codzienności często skupiamy się na bieżących i pilnych obowiązkach tak, że nie starcza nam sił na to co dla nas istotne, ale może poczekać. Jeśli seks i intymność jest dla nas ważny warto nadać temu odpowiedni priorytet i nie pozostawiać tego elementu przypadkowi. Nie czekać aż się zachce, aż będzie okazja, ale świadomie i intencjonalnie tworzyć okazje do intymności i dbać o przestrzeń na budowanie czy podtrzymywanie bliskości.


Planowanie może nam pomóc stworzyć odpowiednią atmosferę. Dla niektórych ta “odpowiednia atmosfera” może oznaczać wspólny wyjazd na weekend, wyjście na kolację, przygotowanie bielizny czy gadżetów. Dla innych będzie to oznaczać po prostu wcześniejsze zakończenie pracy, zorganizowanie opieki dla dzieci, zadbanie o antykoncepcję. Cokolwiek, co Wam służy.


Planowanie seksu i zadbanie o dobrą atmosferę może być szczególnie pomocne jeśli jedna osoba w parze rzadko lub sporadycznie odczuwa podniecenie spontaniczne a częściej ochota na seks pojawia się u niej w reakcji na jakieś bodźce seksualne np. gdy druga strona zainicjuje seks. W takim przypadku zadbanie o odpowiednią dla Was atmosferę może ułatwić osiągnięcie odpowiedniego stopnia pobudzenia. Wspólne planowanie natomiast zdejmuje presję związaną z tym, że to zwykle jedna osoba inicjuje współżycie.


Jeśli planowanie i przygotowywanie się do intymności potraktujemy bardziej jako zabawę i grę wstępną, to sama myśl o zbliżającej się bliskości może być dla nas pobudzająca i zwiększać ochotę na seks.


Planowanie seksu jest ok, ale podejście zadaniowe jest wrogiem przyjemności i bliskości!


Planowanie może się udać, gdy z luzem i wyrozumiałością podejdziemy do tego co ma się w tym czasie zadziać. Jeśli potraktujemy to jako kolejne zadanie do wykonania, zbudujemy nierealistyczne oczekiwania, jak ten czas ma wyglądać czy będziemy dążyć do tego, by ten wieczór był idealny, to jest duża szansa, że pojawi się presja i coś pójdzie nie tak.


Warto potraktować ten czas, jako okazję do poznawania siebie nawzajem, rozmowy o seksie i relaksu. Zwłaszcza na początku, gdy planowanie jest dla Was nowe i gdy trochę czasu minęło od ostatniego zbliżenia.


Gdy brakuje ochoty


Zdecydowanie w planowaniu nie chodzi o to, by się do czegoś zmuszać. Ma to być raczej okazja, by wygospodarować czas dla siebie nawzajem w zabieganej codzienności. To naturalne, że na początku może się to wydawać dziwne, śmieszne czy sztuczne. Dla wielu par to uczucie sztuczności szybko mija, gdy pojawia się przyjemność z wzajemnego dotyku.


Jeśli ochota na seks się nie pojawia, to oczywiście warto odpuścić. Można przenieść te plany na inny dzień. Można też spróbować jakiejkolwiek bliskości - przytulania, masażu itp. i sprawdzić jak się z tym mam. Bez presji na penetrację i orgazm. To też może być wartościowe doświadczenie.



Photo by Maddi Bazzocco on Unsplash


16 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie